Nieświadomość bezprawności czynu zabronionego – kontratyp

Artykuł 30 Kodeksu Karnego ustanawia kontratyp wyłączający odpowiedzialność karną za czyn zabroniony, gdy sprawca dopuszcza się go w usprawiedliwionej nieświadomości jego bezprawności.

Art. 30. [Nieświadomość bezprawności czynu zabronionego]
Nie popełnia przestępstwa, kto dopuszcza się czynu zabronionego w usprawiedliwionej nieświadomości jego bezprawności; jeżeli błąd sprawcy jest nieusprawiedliwiony, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.

Z błędem co do prawa mamy do czynienia wówczas, gdy sprawca, mając świadomość realizacji określonego czynu, ma jednak mylny obraz prawnego wartościowania swojego zachowania (jest to tzw. błąd pierwotny). Sprawca nie musi przy tym myśleć „słowami ustawy”, internalizując jej werbalną treść. Wystarczającym jest, że zdaje sobie ogólnie sprawę, że to, co robi, jest przez prawo zabronione. W doktrynie polskiego prawa karnego oraz praktyce orzeczniczej dominuje przy tym pogląd, że wystarcza tu świadomość tego, że dane zachowanie jest zabronione przez jakąkolwiek gałąź prawa, a nie tylko, że jest zabronione prawnokarnie. Okoliczność, czy nieświadomość bezprawności jest usprawiedliwiona czy nieusprawiedliwiona, musi być oceniana w kontekście zindywidualizowanej, całościowej oceny okoliczności konkretnego czynu, takich jak środowisko społeczne i kulturowe sprawcy, poziom jego świadomości prawnej, znajomość norm w społeczeństwie, stopień łatwości rozpoznawalności normy przez sprawcę przy uwzględnieniu jego zawodu, wykształcenia, stopnia staranności w zapoznawaniu się z daną normą prawną. Błędne przekonanie sprawcy, że popełniany czyn zabroniony nie cechuje się bezprawnością, jest usprawiedliwione tylko wówczas, kiedy sprawcy nie można zarzucić, że gdyby dochował należytej staranności, to dokonałby właściwiej oceny prawnej tego czynu i tym samym uniknąłby błędu. Organ procesowy, czyniąc ustalenia w tym zakresie, powinien przeanalizować całokształt czynników (obiektywnych i subiektywnych), które mogły mieć wpływ na kształtowanie się owego błędnego przekonania. Podkreślenia przy tym wymaga, iż od odpowiedzialności karnej zwalnia jedynie usprawiedliwiona nieświadomość bezprawności czynu, albowiem w przypadku błędu nieusprawiedliwionego sąd może skorzystać z możliwości nadzwyczajnego złagodzenia kary. Na niezawinioną nieznajomość prawa nie może skutecznie powoływać się osoba, która nie starała się w sposób należyty zapoznać z obowiązującymi uregulowaniami prawnymi lub w sposób świadomy z takiej możliwości zrezygnowała (wyrok SA w Warszawie z dnia 6 marca 2017 r. II AKa 10/17).

Przepis art. 30 k.k., opiera się niewątpliwie na teorii, według której świadomość (nieświadomość) bezprawności traktowana jest jako problem winy. Wpływa więc na zarzucalność zachowania, a w konsekwencji umożliwia zwolnienie danej osoby od odpowiedzialności ze względu na brak winy, jeżeli jej nieświadomość bezprawności była niezawiniona.

Kryteria usprawiedliwienia nieświadomości bezprawności mają przede wszystkim charakter obiektywny, co oznacza, że przy ich rozpoznawaniu i ustaleniu należy posłużyć się kryterium normatywnym miarodajnego (wzorowego) obywatela, a następnie uwzględniając również kryterium subiektywne, charakterystyczne dla problematyki błędu, należy ocenić, czy miałby on możliwość uniknięcia błędu w postaci nieświadomości bezprawności czynu (postanowienie SN z dnia 14 maja 2003 r. II KK 331/02).

Świadomość bezprawności nie oznacza, że sprawca, aby zdawać sobie sprawę z oceny prawnej podejmowanego zachowania, musi myśleć językiem ustawy. Przedmiotem świadomości sprawcy nie ma być konkretny przepis karny zapisany w ustawie. Dla przyjęcia bezprawności czynu nie jest więc konieczne ustalenie, że sprawca znał treść ustawowych znamion czynu zabronionego, gdyż wystarczy ustalenie, że uświadamiał sobie, iż czynem swym naruszył przewidzianą regułę postępowania, do której przestrzegania był zobowiązany.

Jeśli na sprawcy ciążył obowiązek zaznajomienia się z odpowiednimi przepisami (np. w związku z działalnością zawodową), a sprawca w sposób zawiniony obowiązku tego nie wypełnił, to nieświadomość bezprawności będzie nieusprawiedliwiona. Nie można bowiem skutecznie powoływać się na niezawinioną nieznajomość prawa, jeżeli z ustalonych faktów wynika, że sprawca nie tylko nie starał się w sposób należyty zapoznać z obowiązującym uregulowaniem, choć miał możność to uczynić u przedstawicieli właściwych organów, ale wręcz w sposób wyraźny z takiej możliwości zrezygnował (wyrok SA w Krakowie z dnia 26 listopada 2015 r. II AKa 197/15).

Jeżeli oskarżony zdawał sobie sprawę, że nie powracając w określonym terminie do zakładu karnego i pozostając nadal poza jego terenem narusza przewidzianą regułę postępowania, zezwalającą na legalny pobyt oskarżonego poza zakładem karnym tylko w oznaczonym przez ten zakład okresie oraz ustalony obowiązek powrotu po tym okresie do zakładu karnego – nie spełnia warunków nieświadomej bezprawności czynu (wyrok SN z dnia 7 maja 2002 r. II KK 39/02).

Nie można błędu co do prawa (nieświadomości bezprawności czynu) usprawiedliwiać okolicznościami mającymi znaczenie dla oceny poczytalności sprawcy. Koncepcja taka prowadziłaby bowiem do absurdalnych wyników, a mianowicie uznania, że okoliczności wyłączające lub ograniczające poczytalność decydują równocześnie o błędzie co do prawnej oceny czynu, a ponadto błąd ten usprawiedliwiają (tak wyrok SN z dnia 26 lipca 2001 r. V KKN 153/01). Nieporozumieniem jest utożsamianie błędu co do okoliczności stanowiącej znamię czynu zabronionego z brakiem umiejętności właściwej wykładni treści przepisu (poprawnej interpretacji znaczenia zwrotów określających znamiona czynu).

Jeżeli sprawca miał możliwość oceny stopnia rozwoju umysłowego pokrzywdzonej przez cały okres jej dorastania od chwili jej urodzenia poczynając, wiedząc, że jest upośledzona umysłowo doprowadził ją do obcowania płciowego – nie spełnia warunków nieświadomej bezprawności czynu opisanej w Art 30 k.k.

Nie można skutecznie powoływać się na nieświadomość co do kolizji swojego zachowania z porządkiem prawnym, jeżeli w sposób zamierzony zmierzało ono do pogwałcenia orzeczenia organu, który w ramach tego porządku rozstrzyga spory prawne (wyrok SO w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 15 lipca 2014 r. IV Ka 362/14).

Zastosowanie konstrukcji nieświadomej bezprawności czynu warunkuje ustalenie, czy sprawca mógł błędu uniknąć, oparte ono być musi nie tylko na całokształcie okoliczności danego zdarzenia, ale również na dogłębnej analizie osobowości sprawcy, jego możliwości rzeczywistej oceny sytuacji i przewidywania (wyrok SN z dnia 13 marca 1974 r. I KR 362/73).

Termin „nieświadomość bezprawności czynu zabronionego” oznacza, że sprawca nie zdaje sobie sprawy z tego, iż jego czyn jest sprzeczny z obowiązującym prawem, tzn. z jakąkolwiek jego dziedziną, a zatem świadomość bezprawności czynu nie musi oznaczać świadomości, że dany czyn jest zabroniony pod groźbą konkretnej kary, wystarczy by sprawca miał świadomość tego, że czyn jest niedozwolony w świetle przepisów prawa (wyrok SA w Warszawie z dnia 1 kwietnia 2014 r. II AKa 432/13).

Skoro S. J. był świadom, że współpracował z SB w charakterze konsultanta, zapoznał się z ustawą lustracyjną, która kwalifikowała go jako pomocnika przy operacyjnym zdobywaniu informacji, to w ogóle nie aktualizowała się kwestia błędu. Pierwotnym warunkiem sine qua non błędu co do prawa jest przecież wystąpienie znamienia „nieświadomości” (art. 30 k.k.) (postanowienie SN z dnia 1 lutego 2007 r. II KK 410/06).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *